Kosmetyki

Makijażowy kamuflaż. Jak przy pomocy kosmetyków ukryć niedoskonałości cery?

Każda kobieta chciałaby mieć cerę na tyle gładką, by nie musieć nic wiedzieć o właściwościach baz, pudrów i podkładów. Nawet względna nieskazitelność nie jest jednak wieczna i prędzej czy później pryszcz lub inny defekt każe nam sięgnąć po kosmetyki maskujące. Jak ich używać?
Makijażowy kamuflaż. Jak przy pomocy kosmetyków ukryć niedoskonałości cery?

Pryszcz: niemiła niespodzianka

Pryszcze i krostki mogą przytrafić się każdemu, niezależnie od wieku i stanu cery. Wystarczy, że niedokładnie zmyjemy makijaż, zaczniemy jeść niezdrowe i przetworzone produkty lub przeciwnie – wprowadzimy dietę oczyszczającą. Wypryski lubią się też pojawiać przed miesiączką, w trakcie ciąży lub po prostu wtedy, kiedy hormony w najlepsze szaleją sobie w naszym organizmie. Innymi słowy, każda z nas może się pewnego poranka obudzić z pryszczem na samym środku czoła lub, co chyba gorsze, nosa. Warto mieć wtedy w zanadrzu kilka kosmetyków kamuflujących, które pozwolą nam wyjść do pracy bez obciachu.

 

Korektor, podkład czy puder?

Jeśli nie mamy orientacji w gąszczu zapełniających rynek kosmetyków kolorowych, zapewne trudno będzie nam stwierdzić, co przyniesie lepszy efekt: nałożenie samego korektora czy może włączenie do makijażu również podkładu. Korektor to oczywiście podstawa. W drogeriach mamy ich dość spory wybór. Różnią się przede wszystkim odcieniami. Korektor, podobnie jak podkład, dobieramy zawsze pod kolor cery. Jaśniejsze lub ciemniejsze tony zrobią nam krzywdę i uwydatnią tylko mankamenty. Odcień korektora musi się więc w stu procentach zgadzać z naturalnym odcieniem naszej skóry. Wyjątkiem są neutralizujące korektory zielone, których użyjemy do zamaskowania uwydatnionych naczynek i czerwonych pozostałości po wypryskach.

Pamiętajmy, że korektor zawsze nakładamy jako pierwszy, to znaczy jeszcze przed wsmarowaniem w twarz podkładu. Wyjątek stanowi sytuacja, w której decydujemy się na zastosowanie bazy pod makijaż. Wtedy to ją nakładamy jako pierwszą, zaraz po warstwie kremu na dzień. Korektora używamy punktowo – nie wychodząc poza obszar defektu – i dajemy mu kilka chwil, aby stopił się ze skórą, zanim przystąpimy do dalszego kroku. Następnie wcieramy w skórę podkład, który dodatkowo zakamufluje wyprysk, wyrówna koloryt skóry, nawilży ją i da jej ochronę przed szkodliwym słońcem, suchym powietrzem lub mrozem. Z tych powodów podkład lub krem BB warto stosować na co dzień, nawet jeśli przeważnie nie mamy problemów z cerą.

W okolicach wyprysków podkład lepiej delikatnie wklepać niż rozetrzeć. Dlaczego? Aby nie zniszczyć misternego kamuflażu. Makijaż możemy utrwalić sypkim pudrem, a policzki podkreślić bronzerem. Jeden mocny akcent, na przykład ciemna szminka, pozwoli również na odciągnięcie uwagi od niedoskonałości.

 

Defekt kontrolowany

Gdy już wykonamy kunsztowny makijaż maskujący, miejmy na uwadze, że ten w ciągu dnia może się zetrzeć. Jeśli wolimy tego uniknąć, sięgnijmy po wspomnianą już wcześniej bazę. Poza tym starajmy się nie dotykać palcami wyprysków, warto na wszelki wypadek mieć przy sobie sztyft z korektorem. Przed pójściem spać makijaż trzeba z kolei bardzo dokładnie zmyć. Nie wystarczy jednorazowe przetarcie twarzy płatkiem kosmetycznym. Twarz najlepiej umyć przy użyciu pianki, a potem zastosować tonik lub płyn micelarny, które domkną pory i nawilżą cerę. Po wklepaniu kremu nałóżmy też specyfik, który pomoże nam zlikwidować krostki. Najlepiej punktowo zastosować maść cynkową lub olejek o właściwościach antybakteryjnych i ściągających.